Zaznacz stronę

Designer Diary to seria Rafała Cywickiego opowiadająca o powstawaniu gry Zaklinacze.

Co robisz, gdy masz na rękach dobrą grę? Oczywiście testujesz by upewnić się, że na pewno jest dobra. Ale załóżmy, że to już ustaliłem. Wiedziałem, że mam produkt dość przyzwoity, by bez kompleksów pokazać go światu. Więc co dalej?

Biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia: szukasz wydawcy. Po wydaniu trzech gier planszowych to była dla mnie utarta ścieżka. Trochę już obracam się w tej branży, więc miałem gotowe namiary. Od spotkania do spotkania i przynajmniej dwa wydawnictwa były wstępnie zainteresowane. Żadnych obietnic nie było, ale miałem już przysłowiową stopę w drzwiach.

Co się stało, że zdecydowałem się na crowdfunding? Dwie rzeczy.

Po pierwsze kilka lat wcześniej poznałem Jacka ‚Darkena’ Gołębiowskiego. To był chyba jakiś antyczny Pyrkon, ja byłem pokazywać ludziom Kingpina, Jacek walczył o wydanie jakiegoś niszowego RPGa. Od tego czasu ten szaleniec przeprowadził chyba kilkanaście udanych zbiórek. Jakiś rok temu dostał też pracę w Artifex Mundi, gdzie ja pracuję od kilku lat. Miałem go pod ręką i byłem na bieżąco z jego kampaniami, a niektóre śledziłem z pewną zazdrością.

Ale zaważyła rzecz druga. Mianowicie moja małżonka powiedziała mi, że nigdy jeszcze nie zrobiłem lepszej gry. A gra we wszystko co wyszło spod moich rąk. To mi dało do myślenia.

Odezwałem się do Darkena w pracy. Od słowa do słowa, wziął prototyp i instrukcję, obiecał przetestować na konwencie, na który właśnie jechał. NIE spodobało mu się zupełnie. Tak bardzo, że aż było to podejrzane. Namówiłem go na jeszcze jedną partię i grało się super. Oczywiście okazało się, że źle zrozumiał zasady.

Jacek wkręcił się na całego. Zaczęliśmy pracować razem. Wiele ze sprytnych rozwiązań, jakie zobaczycie w grze, to jego pomysły.

Z czasem pojawił się temat ilustracji. Nie wiem, co wiecie o Artifex Mundi. To studio komputerowe, gdzie robimy pierwszoosobowe przygodówki z gatunku HOPA (hidden-object puzzle adventure). I robimy to dobrze. Serio, jesteśmy w czołówce światowej jeżeli chodzi o jakość naszych gier. A na wyniki te wpływają przede wszystkim wysokiej jakości ilustracje. Cały świat gier komputerowych poszedł w grafikę 3D, ale HOPA to nisza, gdzie wysokiej jakości ręcznie malowana grafika, wciąż jest w cenie.

Tak do naszej drużyny dołączyli Repet i Marta. I sądzę, że wystarczy spojrzeć na jego ilustracje, żeby przekonać się, że to właściwi ludzie do tej roboty.

I tak dotarliśmy do tego momentu. Ostatni wpis będzie o przyszłości.